piątek, 6 września 2013

#aloha

"(...) wybaczyć, to zakochać się w ostatni dzień przed śmiercią." ~ Huczuhucz

 jest dobrze.
naprawdę, jest dobrze.
znaczy było.
może już nie jest.
może siedzę sama.
może mi źle.

obchodzi cię to jeszcze?

elo gazelo, trzy dwa zero - mamy melo.
najpierw do kaktusa (of kors ja, Kaśq, Palina i Rotkiw)
Rotkiw, Jezu, ahhahahahhahahahhaahahhahahahaahahahhaha.
Wiktor liczy hajs, taka cisza.....
Palina: o, z gopsu?
i bym się udusiła colą ze śmiechu, dzięki.
 


"smuteg, rzal i rozpacz..... a, i ból."
Rotkiw co chwilę: "- Tasik, zrób mi zdjęcie na fejsa."
już ma ze sto tych zdjęć, chyba.
Kamila to zło, boję się jej, ma następnych wybrańców.:(
potem do Biedry po żelki.
i jakiś koleś do nas:
- stoicie w kolejce?
K: - tak.
Ja: - tak?
K: - noo.
Ja: Ale Palina stoi tam.
K: O, Boże.
i w śmiech, a ten koleś taka mina.



mamy żelki, no to do parku!
Kasia sobie przyklejała żelki do ust, geniusz.



pyszności.
Wiktor kupił tajgera, mm.
#naćpani #żelkami #i #tajgerem #słit #gimby




zauważyłam, że prawie na każdym zdjęciu jest Kasia.
zawaliłam jej potem butelką po tajgerze.
"- tylko nie w kwiaty, tylko nie w kwiaty!"
i tak je podlałam resztką tygrysa.




dres Rotkiw, stylówa.
nikt oprócz mnie nie zwrócił chyba uwagi na tą biedną, pękniętą latarnię.
niech ma chociaż fotkę na profilowe.




niżej piękna focia z Kasią na tle nieba.
laseczki.




potem mieliśmy iść na Orlika, ale poszłam z Kasią do niej na chwilę.
jej tata rlz.
zaczynam pisać nawet tutaj gimbusiarskim językiem - Boże, co się dzieje?
nieważne.
następnie się szlajamy po blokach, dzwoniliśmy po ludziach,
ale nikt od nas nie odbiera - so close.




tutaj jakże emo fotka, model - Rotkiw.
tak, wiem, to nie emo, ale to co?
na sam koniec do Kasi na działkę i jemy mirabelki! <3
+ Palina porzeczki.
Kasia trzącha drzewkiem i jej spadają wszystkie na głowę....no bywa.
ale zimno już było, brr.

#boska #jakość

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz